Coup de Bambou, Aiguille Dibona
Po obozie zostajemy z Anią w Écrins na krótką dogrywkę - przenosimy się z w zachodnią część rejonu specjalnie dla pewnej wyjątkowej turni 😊. O ile bowiem królowa Delfinatu to potężna La Meije, o tyle najładniejsza i najbardziej oblegana przez wspinaczy jest Aiguille Dibona (3131 m). Wśród wielu świetnych (w większości obitych!) dróg znajdziemy na niej m.in. jednego z najczęściej powtarzanych klasyków alpejskich – Visite Obligatoire (6a+/6b). Co ciekawe traktujemy go jako cel rezerwowy, plan zakłada bowiem zmierzenie się z dwoma trudniejszymi liniami. Zaczynamy od Coup de Bambou, oferującej piękne wspinanie z dwoma bardziej wymagającymi wyciągami (7a i 6c/c+) i resztą w okolicy 6a - w sam raz coś do poprowadzenia zarówno dla mnie jak i dla partnerki.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...





























